Kiedy medytacja nie jest dobrym wyborem

Medytacja staje się coraz bardziej popularna. Wydaje się być szybkim wyborem dla tych, którzy szukają alternatywnych rozwiązań na stany stresu i chaosu. Jednakże czy medytacja jest dla każdego? Wydaje mi się, że tak, ale nie poleciłabym jej każdemu. Biorąc pod uwagę stan psychiczny pacjenta, moment życia w którym się znajduje czy jego nawet fizyczne uwarunkowania, być może zamiast medytacji pokierowałabym go w inną stronę. Omówmy więc te wyjątkowe sytuacje, w których medytacja nie powinna być pierwszym wyborem i co w związku z tym byłoby rekomendowane.


Stan psychiczny – niski stan psychiczny, depresja, lęki, poczucie wstydu – czyli tak gdzieś od 100 lux w dół (spójrz na poniższa mapę) – medytacja może spotęgować te stany, gdyż ona ujawnia wszystko, pokazuje nam wszystko i jeśli osoba jest na drodze do autodestrukcji, medytacja może go w tą stronę jeszcze bardziej popchać, gdyż oprócz tego, że fakt oddech i relaksacja sprawią, że na chwilę poczuje się lepiej, to umysł będzie mocno samo krytykował i karał siebie za to, że sam się doprowadził do takiego stanu. Osoby, które mają mocną negatywną opinię na swój temat, które siebie krytykują, nie lubią, obwiniają siebie za wszystko, nie powinny podchodzić do medytacji. Takie osoby powinny szukać profesjonalnej pomocy terapeutycznej, nie wykluczając medykamentów. Tak naprawdę medytacja + medykacja idą w parze bardzo dobrze. Jednakże, uwaga! Antydepresant jest dobrym początkiem wyjścia z niskich wibracji ale jednocześnie szansą, aby nauczyć się będąc w tym stanie lepszym jak zadbać o siebie. Dlatego też opieranie swojego dobrostanu na lekarstwach nie jest dobrym pomysłem, gdyż prowadzi do uzależnień i w efekcie zaniża jeszcze bardziej poczucie własnej wartości. Jeśli więc osoba potrzebuje lekarstw, niech wykorzysta to jako szansę aby się podnieść, odbudować i skorzystać z tego przypływu energii, nawet jeśli jest on sztucznie wywołany przez lekarstwo, aby nauczyć swój mózg nowej wersji, nowej siebie.



Stan fizyczny – tutaj mowa o ciele fizycznym, które nie ćwiczy. Bywa, że do medytacji podchodzi osoba w bardzo złym stanie ciała tj. nie jest chora, ale jest sztywna, obolała, nie ćwiczy, nie rusza się, ma słabe krążenie krwi, sztywność w stawach itd. Jeśli taka osoba będzie chciała usiąść i zrobić medytację spotka ją rozczarowanie, ponieważ przede wszystkim skupienie będzie trudne ze względu na ból ciała, a ponieważ przeciętny człowiek bólu nie lubi, nie będzie więc lubił medytacji jeśli w jej trakcie ból będzie występował.


Czy medytację trzeba lubić, aby ją dobrze wykonać?

Przede wszystkim nie ma medytacji dobrze czy źle wykonanej, ona po prostu jest i dzieje się w momencie, gdy koncentrujemy uwagę do środka. Jednakże jeśli nie lubimy tego, co robimy to jedziemy wciskając gaz i hamulec jednocześnie, więc tracimy energię i siły będąc sfrustrowanym, że do niczego nas to nie prowadzi. Więc jeśli nie lubisz medytacji, nie rób jej i nie zmuszaj się tylko dlatego, że cały świat trąbi jaka ona jest dla ciebie dobra. A jeśli nie wykonujesz żadnych ćwiczeń fizycznych, zanim przystąpisz do medytacji, najpierw zadbaj o swoje ciało – poćwicz, pospaceruj, pójdź na rower, pobiegaj w miejscu jeśli nie możesz wyjść na zewnątrz itd. pomysłów cała masa – joga na you tube – oferta nieskończonych darmowych filmików, wybierz, próbuj, jeśli polubisz, kontynuuj, jeśli nie polubisz, szukaj dalej tak długo aż znajdziesz taką formę zdrowia dla siebie, którą lubisz, która ci służy i dzięki której twój mózg się zregeneruje i odpocznie. Eksploruj.



18 views0 comments

Recent Posts

See All

©2020 by Ola Mason.