Dostrajanie energetyczne - dlaczego zajmowanie się sobą jest ważne dla naszego otoczenia.

Wiele osób ma pewne wyobrażenie na temat jogi czy medytacji, że wyglądają one w pewien określony sposób, statycznie i bez sensu. Tak rzeczywiście patrząc z zewnątrz na te procesy może to wszystko wyglądać, jak strata czasu. Jeśli jednak ktoś poczuł naprawdę co te procesy nam dają, to wyobrażenie pęka jak bańka mydlana, a iluzja zostaje zastąpiona realnym doświadczeniem i już nigdy nie powie, że joga czy medytacja to strata czasu;)





Tak naprawdę wszystkie nasze myśli są iluzją, sam czas też jest iluzją. Bo tak naprawdę jedyna rzecz, którą mamy jest moment teraźniejszy. Tylko ten moment teraz jest doświadczany i odczuwany, wszystko inne jest iluzją – albo dramatem przetwarzania pamięci albo lękiem przetwarzania antycypowania tego, co ma nastąpić. Jest to źródłem cierpienia i choroby.


Innym powodem odrzucania medytacji, czyli momentu obecnego, czyli tak naprawdę życia i siebie, jest brak miłości do siebie samego.

Szczególnie z ust polskich kobiet płyną hasła, że to nie fair w stosunku do mojej rodziny tak się sobą zajmować, ale ja powiem, że jest nie fair w stosunku do świata się sobą nie zajmować, gdyż zajmowanie się sobą jest procesem wewnętrznej transformacji, nabierania radości i spokoju, regeneracji energetycznej a i oczyszczania pola kolektywnego, co jest naszą wspólną odpowiedzialnością.


Powiem, jak to wygląda u mnie w moim domu, w mojej rodzinie. Doświadczyłam w przeszłości napięcia nerwowego i depresji klinicznie leczonej, które wynikały z faktu, że nie byłam obecna w teraźniejszości, nie kochałam siebie i nie dawałam sobie czasu. Co więcej byłam tak bardzo sfiksowana na zewnętrznych sprawach takich jak firma i pieniądze, że sama myśl o ich utracie sprawiały u mnie bardzo wysoki poziom kortyzolu i adrenaliny, czyli dwóch hormonów, które odpowiedzialne są za choroby i chaos. Jaką wtedy byłam matką? Albo wybuchałam, albo trzymałam w sobie całą złość, czym przyciągałam innych złośliwców i taką sobie stworzyłam karmę i doświadczenie – ból, cierpienie i arogancja, że to przecież nie ja tylko oni są…zazdrośni, niedouczeni itd. Ego rośnie, gdy mamy swój biznes. Trzeba być niesamowicie rozwiniętym świadomie, aby się z tą firmą nie identyfikować. Wracając jednak do tematu - moja droga rozwoju jest najlepiej widoczna wśród moich najbliższych, gdy potrafię być opoką dla nich w sensie energetycznym: gdy mój syn jest zagubiony, moja obecność go uspokaja, gdy mój mąż jest zmęczony, moja obecność go raduje.


Obecność, czyli pełna świadomość przebywania tu i teraz, w tym momencie, czując energię, czując jak życie przepływa przeze mnie. Tę energię czują inni, odbierają ją i do niej się dostrajają. I to jest miłość i uzdrawianie – bycie a nie gadanie, obecność a nie pouczanie, uwaga, czucie, doświadczenie, współczucie i akceptacja, które płyną z momentu uważności i pełnej świadomości tego, co dzieje się tu i teraz, co w sensie zewnętrznym może być absolutnie dowolną formą;)



17 views1 comment

Recent Posts

See All

©2020 by Ola Mason.